|
|
Kraków 101.6 MHz
Kraków
101.6 MHz
Tarnów
101,0 MHz
Nowy Sącz
90,0 MHz
Zakopane
100,0 MHz
Andrychów
98,8 MHz
Gorlice
97,4 MHz
Krynica-Zdrój
102,1 MHz
Rabka-Zdrój
87,6 MHz
Szczawnica
90,0 MHz
|
Kontakt 4080 (SMS)
DZIEJE SIĘ COŚ W TWOJEJ OKOLICY?
SKONTAKTUJ SIĘ!
12 200 33 33 (antena)
12 630 60 00 (recepcja)
12 630 62 06 (reklama)
4080 (SMS)
500 202 323 (SMS i MMS)
redakcja@radiokrakow.pl
reklama@radiokrakow.pl
|
A
A
A

Niech "auto na minuty" zmieni speców od reklamy

Firma oferująca w Krakowie tzw. "auto na minuty" dyskredytuje komunikacje miejską. A szkoda, bo jedno i drugie idealnie się uzupełnia.

Fot. Wojciech Wasilewski

W czasie mroźnych dni po internecie krążyła reklama z hasłem: "Marzniesz czekając na tramwaj? Zainstaluj aplikację i podróżuj autem na minuty". To zresztą nie pierwszy raz, kiedy wypożyczalnia dyskredytuje inne, dodajmy, "niesamochodowe" środki transportu. 

W jednej z poprzednich kampanii opublikowano wyliczenia, ile zajmuje podróż z pewnego punktu A do pewnego punktu B podróż samochodem, rowerem  i komunikacją miejską. Autem - tym wypożyczonym rzecz jasna - było ponoć najszybciej. To prawda, lecz autor nie wziął pod uwagę korków i poszukiwania miejsca do zaparkowania.

Ostatnia reklama również zresztą może wprowadzić w błąd. Bo co jeśli w pobliżu auto do wypożyczenia akurat nie stoi? Chociaż nie, przecież krążąc po okolicy z poszukiwaniu go trochę się rozgrzejemy. Chyba że podskoczymy tramwajem.

To zupełnie niepotrzebna wojna podmiotów, które przyczyniają się do zrównoważonego transportu. Bo "auto na minuty" to fantastyczne rozwiązanie. Kiedy startowało w Krakowie były obawy, że pojazdy będą na przykład niepotrzebnie zajmowały miejsca parkingowe. Dziś dzięki nim może być ich więcej.

Do idei "auta na minuty" przekonał mnie kolega, który korzysta. Jak mówi, jest to dla niego idealne uzupełnienie podróży komunikacją miejską i rowerem. Obecnie niemal w ogóle nie korzysta z własnego samochodu. Stara się poruszać tramwajami i autobusami, na krótszych dystansach jeździ rowerem miejskim, a tam gdzie nie dociera jedno i drugie - albo jeśli w pobliżu nie ma przystanku lub stacji rowerowej, a jest "auto na minuty" - wsiada za kółko.

Jest to więc doskonały sposób na jeżdżenie "wtedy kiedy się musi". Tak to można sprzedawać, nie dyskredytując środków transportu (tramwaju, autobusu i roweru), które mają za zadanie zmniejszyć korki. Samochód promowany w ramach zrównoważonego transportu? Uwierzycie?

Droga firmo, "przestawcie" albo zmieńcie speców od reklamy. Chyba, że chodzi o pieniądze, czyli stanie w korkach i przejechanie jak największej liczby minut w ramach "auta na minuty". A, to przepraszam...

 

 

 

 

Maciej Skowronek

47%
53%