|
|
Kraków 101.6 MHz
Kraków
101.6 MHz
Tarnów
101,0 MHz
Nowy Sącz
90,0 MHz
Zakopane
100,0 MHz
Andrychów
98,8 MHz
Gorlice
97,4 MHz
Krynica-Zdrój
102,1 MHz
Rabka-Zdrój
87,6 MHz
Szczawnica
90,0 MHz
|
Kontakt 4080 (SMS)
DZIEJE SIĘ COŚ W TWOJEJ OKOLICY?
SKONTAKTUJ SIĘ!
12 200 33 33 (antena)
12 630 60 00 (recepcja)
12 630 62 06 (reklama)
4080 (SMS)
500 202 323 (SMS i MMS)
redakcja@radiokrakow.pl
reklama@radiokrakow.pl
|
A
A
A

Barbara Bartuś: Jeśli chcemy coś rozszerzać w ustawie aborcyjnej, powinna być najpierw zmiana konstytucji

- Zabijanie jest niezgodne z ustawą zasadniczą, a aborcja to jest zabicie nienarodzonego dziecka. Dzisiaj, jeżeli chcemy w tej ustawie coś zrobić - w moim przekonaniu - powinna być inicjatywa zmiany konstytucji - powiedziała na antenie Radia Kraków Barbara Bartuś. Posłanka Prawa i Sprawiedliwości odniosła się tym samym do propozycji prezydenta Andrzeja Dudy, który zadeklarował, że jest gotowy zaangażować się w prace nad rozwiązaniem, które przywróci spokój społeczny. Od zeszłego czwartku trwa fala protestów - manifestacji, blokowania ulic, protestów przed i w kościołach, a także akcji w mediach społecznościowych. To reakcja na wyrok TK, który za niezgodny z konstytucją uznał przepis tzw. ustawy antyaborcyjnej z 1993 r. dopuszczający przerwanie ciąży ze względu na ciężkie i nieodwracalne uszkodzenie płodu.

Posłuchaj porannej rozmowy w Radiu Kraków

fot: M. Wodziński

Zapis rozmowy Jacka Bańki z posłanką PiS, Barbarą Bartuś.

 

Prezydent Andrzej Duda, odnosząc się do orzeczenia TK mówił, że nie można zmuszać kobiet do heroizmu. Jeśli teraz pojawi się prezydencka inicjatywa o doprecyzowaniu wad letalnych, to Zjednoczona Prawica powinna to poprzeć czy odrzucić?

- Jeżeli się pojawi prezydencka inicjatywa zmiany ustawy, na pewno nad tym się pochylimy. Prezydent ma konstytucyjne prawo, żeby wnosić projekty ustaw. W moim przekonaniu dotąd nie było żadnego projektu ustawy, gdzie pracowalibyśmy w tym momencie. Nie doprecyzowaliśmy w żaden sposób tej ustawy. W moim przekonaniu dzisiaj dotykanie tej ustawy o ochronie płodu ludzkiego… Trzeba by było się zastanowić, na ile będzie to zgodne z konstytucją. W moim przekonaniu, jeżeli mielibyśmy wprowadzić zapis, który by dopuszczał do zmiany tej ustawy, czyli rozszerzenia możliwości aborcji, chyba trzeba by było zmienić konstytucję. Słyszałam zapowiedź pani Kai Godek, że będzie wnosiła do TK następną przesłankę, jako niezgodną z konstytucją, czyli sytuację, kiedy ciąża jest z przestępstwa. Dzisiaj aborcja jest wtedy dopuszczalna. W myśl utrwalonego orzecznictwa TK i zapisów konstytucji zabijanie jest niezgodne z ustawą zasadniczą. Aborcja to zabicie nienarodzonego dziecka. Dzisiaj jeśli chcemy coś rozszerzać w tej ustawie, powinna być najpierw inicjatywa zmiany konstytucji. Prezydent może iść w tym kierunku.

 

A doprecyzowanie przepisów przed publikacją wyroku TK?

- Jak doprecyzować przepisy?

 

Zwykle było tak, że TK dawał kilkanaście miesięcy, żeby dostosować przepisy do ewentualnego orzecznictwa potem.

- W moim przekonaniu to tak nie działa. Tutaj nie ma tak, że TK daje czas na zmianę. TK orzekł, że prawo do życia wynika z konstytucji, ono nie podlega ograniczeniu i przysługuje każdemu. To jest w uzasadnieniu. Samo orzeczenie oznacza, że artykuł 4a, ustęp 1, punkt 2 jest niezgodny z konstytucją. Wtedy podlega uchyleniu. Nie będzie tak, że kiedyś go zmienimy. W ustawie parlament nie musi nic robić. Dla mnie ze strony prawnej te konstrukcje są niezrozumiałe.

 

Mamy słowa premiera Morawieckiego, że w rzeczywistości spór dotyczy tego, czy mogą się rodzić dzieci z zespołem Downa. To potwierdzenie słów prezydenta, choć nie wprost. To samo mówią politycy Porozumienia. Oni chcą też doprecyzować ustawę. Ta propozycja Porozumienia – jest ponoć sam projekt – jest dyskutowana przez polityków Zjednoczonej Prawicy?

- Nie znam projektu Porozumienia. W moim przekonaniu teraz Sejm, jeżeli podjąłby się prac nad zmianą ustawy, najpierw musi zmienić konstytucję. To moje przekonanie. Cały czas obowiązuje ustęp 1, który mówi, że jak ciąża jest zagrożeniem dla życia lub zdrowia kobiety... Może to być rozumiane szerzej. Zdrowie kobiety jest przesłanką do aborcji. Kwestią jest bardziej wykładnia tego przepisu i jego stosowanie, niż sama zmiana ustawy. Jeżeli jakakolwiek miałaby być zmiana tej ustawy w zakresie rozszerzającym, musi być wcześniej zmiana konstytucji.

 

Jak pani odbiera sondaże, które pokazują w większości, że Polacy są generalnie za utrzymaniem dotychczasowego kompromisu aborcyjnego z 1993 roku? Jest też gest radnych sejmiku dolnośląskiego. Oni przyjęli sprzeciw wobec złamania tego kompromisu. Za głosowali także niektórzy radni PiS. Są też słowa Kingi Dudy, że kobietom trzeba dać wybór. Jak pani odczytuje te gesty?

- Powiem szczerze. Zacznę od córki pana prezydenta. Słyszałam, że się wypowiedziała, ale nie znam treści jej wypowiedzi. Nie miałam czasu się zapoznać. Do późna był Sejm w poprzednim dniu. Wczoraj miałam komisję w innym zakresie. Myślałam o czymś innym. Nocą wracałam do domu. Nie będę zatem komentować. Powiem tak. Przez wiele miesięcy po tamtych wyborach wygranych przez PiS były protesty, skandowanie Konstytucja. Było wygodnie. Wiosną, kiedy ilość zachorowań była tak mała dzięki ustawie z 2008 roku o epidemii i przyrost zachorowań był niski, opozycja nawoływała do wprowadzenia stanu klęski żywiołowej, większych obostrzeń. Mówiła, że wybory nie mogą się odbyć w maju. Było kilkadziesiąt zachorowań. Dzisiaj Polska stoi przed wielkim problemem. Ilość zachorowań mieszkańców i medyków... Trzeba zabezpieczyć opiekę, łóżka. Wirus musi się zatrzymać. Opozycja chce zwiększyć emocje, wyprowadzić młodych na ulicę. Jeśli wejść wśród młodych ludzi i ich zapytać, dlaczego wyszli, często jest to robione jako spacer, zabawa. Są też argumenty odstające od rzeczywistości. Raczej nie słucham TVN, ale włączyłam i pani doktor się rozwodziła, jak to będzie jeśli jakąś córkę zgwałcą i ona nie będzie mogła dokonać aborcji, co to za trauma. Rozumiem, że to trauma, ale ten przepis nie jest ruszany. Dzisiaj będzie wielkie zagrożenie przez podburzane emocje.

 

Mówi pani o zagrożeniu epidemiologicznym. Połowa listopada to prawdopodobny termin drugiego zamknięcia gospodarki? Takie informacje pojawiają się w mediach.

- Wiele informacji się pojawia. Informacje, które są w przestrzeni publicznej, nie mają nic wspólnego z prawdą. Na przykład to, że obowiązkiem jest szczepienie na Covid. Takie informacje do mnie docierały. Nie ma szczepionki. Co będzie po połowie listopada? To stwierdzimy za kilka dni, jak zobaczymy jaka będzie ilość zakażeń. Jasno premier mówi, że nie chcemy zamykać gospodarki. Jeśli ją zamkniemy, budżet państwa straci dochody, ludzie stracą dochody. Jak gospodarka nie będzie funkcjonować, skąd weźmiemy pieniądze na ratowanie ludzi? Skąd te miliardy, które płyną do opieki zdrowotnej i przedsiębiorców? Jeśli zatrzymanie gospodarki będzie tak duże, cały nasz kraj znajdzie się w bardzo trudnej sytuacji. Apelujemy o zaprzestanie protestów, zachowanie dystansu, żeby nie wychodzić bez potrzeby. Nie tylko osoby starsze, ale też młodzi. Zatrzymajmy wirusa. Wtedy w połowie listopada zaczniemy wychodzić z kryzysu ekonomicznego. Tylko od nas to zależy. Premier prosi, żeby dostosować się do wytycznych i mówi o utrzymaniu drogi środka.

 

To ostatni moment. Co z cmentarzami? Otwarte czy zamknięte 1 listopada?

- Nie znam ustaleń. Nie znam decyzji. Widzimy jednak, co się dzieje na ulicach. Zagrożenie płynące z manifestacji ma być mniejsze niż to na cmentarzach? Nie wiem. Premier dzisiaj powinien ogłosić co z 1 listopada.

18%
82%